Laska Pasterza na 2012 rok

29 grudnia 2011 przez  
W kategorii Słowa Prorocze

Słowo Prorocze Boba Jonesa i Ricka Joynera na rok 2012. Warto posłuchać. Bóg potwierdza swoje słowo i wezwanie dla Kościoła na całym świecie.

Laska Pasterza 2012

W oczekiwaniu na Sprawiedliwego – Edward Ćwierz

Edward Ćwierz

Pewnego kwietniowego dnia 2011 roku obejrzałem w jednej ze stacji telewizyjnych program publicystyczny. Oprócz redaktora prowadzącego brało w nim udział dwóch adwersarzy. Jednym z nich był znany katolicki publicysta, a drugim znany polityk o bardzo liberalnych poglądach. Nie będę omawiał tematu ich rozmowy, bo w tym przypadku ma to drugorzędne znaczenie. Wrażenia, którymi chcę się podzielić, towarzyszą mi coraz częściej, kiedy oglądam dyskusje i polemiki ludzi z kręgu Kościoła z ludźmi niewierzącymi lub będącymi luźno związanymi z Kościołem. Czytaj dalej

Proroctwo dla Polski – Daniel Capri
Pliki do pobrania:Plik PDF

Proroctwo dla Polski (Listopad 2010)

Polsko to jest twój czas, by iść naprzód a nie cofać się! Już więcej nie!

Nie patrz na bolesne wspomnienia przeszłości! Skieruj swój wzrok na obietnice Pana!

Podnieś swoje oczy ku niebu i zobacz Jego dobroć!

Zobacz twojego Ojca, Boga i Króla!

Nie wspominjacie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie! Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie?” (Iz 43, 18-19).

Czytaj dalej

Wydarzenia 10 kwietnia 2010r.

Wydarzenia z 10 kwietnia wzbudziły we mnie dwojakie nastroje. Z jednej strony oczywisty smutek, ale też w duchu czułem jakiś rodzaj radości że coś zostało uwolnione, że jest to początek czegoś nowego w naszym narodzie.

12.04 otrzymałem słowo z Iz. 40.1-11. W słowie tym jest wiele różnych elementów adekwatnych do sytuacji ale też zachęta do Kościoła w Polsce. Wstań, gdyż dopełniła się twoja niewola. Głoś że stało się to 2000 lat temu. Pocieszaj lud który teraz widzi jak bardzo życie jest wątłe.

Kościół w tym czasie powinien wstać i zacząć głośno wołać gdyż Pan przychodzi ze Swoją mocą. Ale też Kościół powinien się zmienić. Aby mógł głosić w mocy Ducha który przychodzi powinien przygotować Panu drogę. Niektóre kościoły powinny wyzbyć się kompleksów, ale niektóre wyzbyć pychy (w. 3-4). Myślę że dotyczy to zarówno pojedynczych osób jak i całych kościołów.

Idź i głośno zwiastuj bo Pan przychodzi. Nasz naród uzyskał wiele obietnic, było wiele proroctw dotyczących naszego kraju i przyszłego przebudzenia. Wiele osób się zniechęciło gdyż do tej pory nic się nie wydarzało. Stało na Bożym Słowie i próbowało wejść w Boże Obietnice 5M1.21. Może było tak jak z narodem Izraela 5M1.42

Natomiast teraz mamy zachętę aby ruszyć gdyż Pan przychodzi w Swojej mocy. Myślę że nie muszę więcej tego słowa z Izajasza komentować gdyż mówi samo za siebie.

Stanisław Pohludka

K. Ch. „ARKA” Poznań

Słowo po katastrofie 10-04-2010 Pat Holloran
Pliki do pobrania:Plik PDFPlik DOC

Droga Polsko i jej wspaniali obywatele,

Chcielibyśmy wam powiedzieć, że modlimy się za was i za wasz naród w tym czasie. Modlimy się za duchowych liderów waszego kraju, aby usłyszeli wyraźnie od Pana to, co dotyczy planów sprowadzenia przebudzenia do kraju, które rozleje się na Niemcy i inne narody. Moja żona i rodzina modlą się o was, abyście wiedzieli, jak iść dalej pomimo tej wielkiej straty w waszym rządzie i aby cała Polska odnalazła Jezusa Chrystusa jako jej Króla, który jest ponad wszystkimi innymi królami.

Wiem, że słowa nie zdołają w pełni pocieszyć was w tym, co przeżywacie, ale wierzę, że Pan zamierza przez Ducha Świętego użyć tej tragedii w celu wzbudzenia poznania Jezusa Chrystusa i rozpalenia ognia przebudzenia, które będzie jak płomienna burza dla innych narodów Europy. Bóg zamierza użyć wydarzeń ostatniego tygodnia, aby pokazać Polakom, w jaki sposób jest On jedynym i prawdziwym Bogiem i że z popiołów tej katastrofy zrodzi się piękno, które sprowadzi prawą zmianę do sfery rządowej oraz radykalną kulturę i społeczność nieba do kościoła na ziemi. Pan pokazał mi, że Jego Kościół powstanie ponownie w waszej wspaniałej ziemi i jeszcze raz zatriumfuje jedność, a przeszłość nie będzie już dłużej powstrzymywać przeznaczenia Polski.

Polsko, jesteś wspaniałym krajem i wielkim narodem i zobaczysz poruszenie spowodowane poprzez prawdziwych i prawych duchowych ojców narodu, które przerodzi się w ruch raz na zawsze usuwający przekleństwo sieroctwa i ducha Kaina, przez którego brat zwraca się przeciwko bratu. I w czasie, który jest już blisko, Polska powstanie w jedności, jak to jest napisane w Psalmie 133!

A teraz wiedz, że Pan otwiera drzwi przed prawymi, aby powstali. I Pan pokazał mi, że ujrzy owoc przychodzący z 2Kor 6:4-7.

2 do Koryntian 6:4, 6, 7: “4. okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków… 6. przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez (objawy) Ducha Świętego i miłość nieobłudną; 7. przez głoszenie prawdy i moc Bożą; przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny.

Wraz z powyższymi wersetami, musicie również zwrócić uwagę na słowo, które Pan dał w ostatnim rozdziale Księgi Malachiasza, ponieważ naprawdę Pan mówi, że jest już czas:

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza (jest to lud, a nie pojedyncza osoba) przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. 6. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi izraelskiej przekleństwem.”

Musicie wiedzieć, że w tych czasach, słowa te zasiewane są w glebę waszego rządu, kościoła, rodziny i gospodarki. Tak więc, podczas gdy świat będzie płakał, raduj się Polsko, gdyż wchodzisz w nowy czas Królestwa żyjącego na tej ziemi, które będzie widziało niebo zstępujące na ziemię na głos wołania waszych serc przed Bożym Barankiem.

Kochamy was,

Pat, Valeria, Daryn i Rachelle.

Niech was Bóg błogosławi, cała Polsko, w imieniu Jezusa Chrystusa!

Świadectwo nawrócenia – Piotr z Gliwic

9 marca 2010 przez  
W kategorii Aktualności, Nowości, Świadectwa

Od trzeciego miesiąca życia rodzice oddali mnie w wychowanie do niańki, ponieważ byli młodzi i chcieli jeszcze coś mieć z życia. Kiedy miałem trzy lata mój ojciec przez Jugosławię uciekł na zachód nie uprzedzając o tym matki. Dlatego mogę powiedzieć o sobie, że jestem pół sierotą, a w dodatku wszystkie negatywne uczucia matka przeniosła z ojca na mnie. Do niańki, która mnie wychowywała mówiłem „mamo”, ponieważ mieszkałem u niej na stałe do 7 roku życia. Matka tylko czasami brała mnie na niedzielę do domu. Postawa mojej matki stanowiła kontrast do mojej opiekunki, która samotnie wychowywała sześcioro dzieci.
Jak już wspominałem moja matka widziała we mnie negatywne cechy ojca, którego przecież nie znałem, a rodzina krytykowała moją matkę gloryfikując ojca. Ja potrzebowałem tylko jednego: miłości. To był początek mojej narkomanii.
Pierwszy raz do szkoły zaprowadził mnie syn niani, podczas gdy inne dzieci przychodziły ze swoimi rodzicami. To mnie bolało. Od tego czasu mieszkałem już w domu z matką i zobaczyłem jej życie tj. alkohol, muzyka po nocach, faceci jednym słowem imprezowe życie. Dlatego też zostałem dzieckiem ulicy (tam gdzie mieszkała rodzina opiekunki), na której się wychowałem. Tam też grasowała paczka, której idolem był syn mojej byłej opiekunki. Wtedy to zacząłem robić rzeczy, do których nie byłem przygotowany, ze względu na różnicę wieku, byłem o 4 lata młodszy od niego, a chciałem dorównać im jako ten najmłodszy. Robiłem rzeczy, o których moi rówieśnicy mogli tylko marzyć. Później moja była opiekunka wyjechała do Niemiec i wszystkim dzieciom przysyłała ogromne paczki. Kupiła też swoim synom samochody poprzez sieć sklepów „Pewex”. W tym czasie mój ojciec zupełnie milczał i to wywoływało we mnie ból. Potem Rysiek – najmłodszy syn niańki pojechał do matki do Niemiec i została pustka po nim. Paczka się rozsypała. W tej pustce spotkałem tzw. hippisów, którzy operowali pięknymi słowami tj. pokój, miłość, braterstwo itp. Ja tego właśnie potrzebowałem.
Nie powiedzieli tylko na początku, że miłość to nieślubne dzieci podobne do mnie, że pokój osiąga się po narkotykach, a braterstwo jest wtedy, kiedy coś od ciebie potrzebują. Był też jeszcze jeden czynnik, który kształtował moje życie, byłem zafascynowany muzyką i chciałem zostać muzykiem. Był to czas, kiedy obowiązywało hasło: sex, drugs and rock&roll. Wszyscy sławni muzycy z tego nurtu wdrażali  to w życie, a chciałem być podobny do nich. Nie zwracałem wtedy uwagi na to, że jeden po drugim umierają. Chyba każdemu narkomanowi wydaje się, że jego to nie dotyczy.
Ofiarami narkotyków nie były osoby anonimowe, ale osoby z którymi brałem. I chociaż mówiło się, że w tych latach problem narkomanii nie istniał w Polsce, to ostatnio doliczyłem się 18 śmiertelnych ofiar tylko z jednej szkoły podstawowej, do której chodziłem. To, że nie byłem tym dziewiętnastym było, jak teraz to wiem, dziełem Boga. Mimo, że graniczyło to z bluźnierstwem, odczuwałem Boga w moim życiu dlatego, że gdy brałem halucynogeny leciałem do Boga, a gdy siałem marihuanę modliłem się do Boga, by była bardzo mocna. Jako narkoman wiele też czytałem m.in. ewangelię, a w jednej z ankiet psychologicznych, kiedy byłem zupełnie „nagrzany”, napisałem, że ideałem mężczyzny jest dla mnie Jezus Chrystus. Kiedy było mi źle często wołałem do Boga. Po piętnastu latach brania narkotyków osiągnąłem dno.
Dowiedziałem się, że jestem nosicielem wirusa HIV. Sam produkowałem tzw. „polską heroinę” (siedziałem na garach). Mój stan był taki, że narkomani, których nie wzruszała śmierć kompana lub wirus HIV w strzykawce chodzili do dermatologa pytać się czy ta choroba, którą miałem jest zakaźna (cuchnąca, zgniła ropa chlupotała mi w butach). Ważyłem wtedy 43 kg. Wtedy Bóg wyciągnął po mnie swoje ręce.
Po całodziennym chodzeniu za odczynnikami ok. 23:00 trafiłem nareszcie na metę, gdzie byłem umówiony na produkcję, ale kiedy przyszedłem (na głodach), otworzył drzwi ćpun, którego nie miało tam być. I oznajmił mi, że mam przyjść jutro ok. 8:00. To było straszne, cały dzień załatwiania, a czekała mnie noc w klatce schodowej, w zimnie i na dodatek na głodzie. Wjechałem windą na samą górę i położyłem się, ale Bóg miał inny plan i ten człowiek przyjechał tam za mną (co się nigdy nie zdarza) oznajmiając mi, że jeśli zostanę, to rano nie mam do nich wjazdu. A ja byłem na głodzie, a godz. 8:00 była dla mnie najważniejsza. Musiałem wyjść na mróz (zima 93r.). Pomyślałem, że wejdę do pierwszej klatki schodowej gdzie będą otwarte drzwi (domofony), ponieważ obliczyłem, że idąc tip-topami (jak się poruszałem) stracę całą noc, by dojść do domu i później wrócić (teraz zajmuje mi to ok. 15 minut). I kolejny cud, jedyne światło i otwarte drzwi były w bloku gdzie mieszkali Adam i Basia Kobyłkowie. Kiedyś w domu Adama i Basi była meta i chodziłem tam grzać. Potem ukończyli pełną terapię w ośrodku, o czym jeszcze nie wiedziałem. To co przeżyłem u tej rodziny zapadło mi głęboko do serca i było początkiem mojego nawrócenia. Byli dla mnie bardzo mili, zgodzili się żebym przenocował, rozmawiali ze mną, pytali czy nie chcę się leczyć, ale nie moralizowali. Mówili:” Czego ty w tym jeszcze szukasz. Masz 30 lat. Jesteś chory. Tam dla ciebie już nic nie ma”. Ja w głowie zakodowane miałem tylko jedno: ósma rano. Przyszła pora snu i kolejny szok. Basia pościeliła mi białe, czyściutkie prześcieradło.
„Dla takiego, starego, cuchnącego ćpuna takie czyste prześcieradło” – myślałem wtedy. Rano coś we mnie pękło. Leżąc na głodach myślałem, o ich zmianie, i o swojej sytuacji (oni całą noc modlili się o mnie). I choć pamiętałem też o godzinie ósmej rano, zgodziłem się pójść na detoks. Adam niósł mnie w drodze na detoks , a stamtąd (po ukończeniu) karetka zawiozła mnie na dworzec, skąd pojechałem do Broczyny. Najpierw z ośrodka „TEEN CHALLENGE” w Broczynie zawieziono mnie na 3 miesiące do szpitala w Gdańsku, ponieważ w Miastku ani w Słupsku nie czuli się na siłach, by mnie uratować m.in. chciano mi amputować nogę.
Po powrocie z Gdańska, kiedy doszedłem trochę do siebie, rozpocząłem leczenie. Nigdy bym nie ukończył (a nawet bym nie zaczął) leczenia, gdyby ci ludzie nie okazali mi miłości, zrozumienia, oraz tych wszystkich rzeczy, w które w ciągu tych 15 lat zwątpiłem. Ponieważ narkomani w większości tracą uczucia wyższe i nie wierzą, że inni je posiadają. Lecz okazało się, że możliwe jest życie w małżeństwie (szczęśliwym), wychowanie wspaniałych, roześmianych i szczęśliwych dzieci, my jako pacjenci mieliśmy wgląd w życie kadry, ponieważ w ośrodku w Broczynie wszyscy mieszkają w jednym domu. Nie mogliby oni udawać, że jest wszystko OK., kiedy tak nie było. Ale największy szok przeżyłem, kiedy dowiedziałem się, że jestem pełnowartościowym człowiekiem, i sam Bóg umarł za mnie, a ludzie, którzy są wychowawcami poświęcali swoje życie, aby wskazywać drogę takim rozbitkom jak ja. Oddałem życie Chrystusowi, i zacząłem Go poznawać. W trakcie terapii zostałem ochrzczony Duchem Św. oraz przystąpiłem do chrztu wiary. Jednocześnie bałem się wracać po terapii do domu, ponieważ matka nadal mieszkała z człowiekiem, który był alkoholikiem. Lecz co tydzień na społeczności modlitewnej prosiłem Boga o matkę, która była u mnie w czasie urlopu, a w domu była pod delikatną opieką Adama i Basi tak, że widziała jak żyją chrześcijanie. Modliłem się prosząc Boga, aby wypełnił obietnicę , że jeżeli Mu zaufam, zbawiony będzie cały mój dom.
I oczywiście Bóg okazał się wierny (jak zawsze), konkubin matki, już z nami nie mieszka, a matka się nawróciła.
Po powrocie z ośrodka uczestniczyłem w spotkaniach grupy wsparcia, gdzie umacniałem się, i poprzez to, zobaczyłem, że Bóg chce,  abym zajął się pracą w TEEN CHALLENGE, co też uczyniłem i robię do dzisiaj.

Piotr z Gliwic

Doskonała Burza – John Paul Jackson
Pliki do pobrania:Plik PDFPlik DOC

Słowo prorocze, które John Paul Jackson opublikował pod tytułem „Doskonała Burza” (The Perfect Storm) jest wyjątkowym słowem. Jest wyjątkowo konkretne i szczegółowe oraz dotyczy najbliższych kilkunastu lat. Kiedy pierwszy raz przeczytałem go w wersji angielskiej byłem bardzo poruszony tym, w jaki sposób Bóg mówi do proroków w naszych czasach. Wierzę, że to słowo, jest ważnym ostrzeżeniem oraz instrukcją dla Kościoła dzisiaj i w najbliższych latach. Dziękuję Bogu za osobę Johna Paula i za to, że Bóg przyprowadził go również do Polski. Zachęcam do lektury „Doskonałej Burzy”.

Jacek Sierka

Ze względu na poniesione koszty tłumaczenia tego artykułu będziemy wdzięczni jeśli przekażesz nam darowiznę w dowolnej kwocie. W tym celu należy kliknąć poniższą ikonę DOTPAY lub przelać pieniądze na konto kościoła w tradycyjny sposób z dopiskiem „darowizna”. Nie jest to opłata obowiązkowa, ale dobrowolny dar. Bądź pobłogosławiony(a) lekturą tego artykułu.

Donacja

Doskonała Burza
John Paul Jackson

To, co piszę w poniższym artykule nie jest próbą pokazania, że mam pełne objawienie co do wydarzeń, które mogą mieć miejsce w nadchodzących kilkunastu latach. Właściwie chcę dobitnie powiedzieć, że tak nie jest. Wiele razy modliłem się i prosiłem Pana, aby można było zapobiec temu, o czym mam zamiar napisać. Ale czuję się mocno przynaglany przez Ducha Świętego, aby odkryć niektóre rzeczy, które widziałem. Czytaj dalej

Święto Trąb 2009 – Asher Intrater
Pliki do pobrania:Plik PDFPlik DOC

29 listopada 2009 przez  
W kategorii Aktualności, Artykuły, Inne, Nowości

Wspólnoty mesjańskie w Izraelu będą się spotykały w tym tygodniu, aby celebrować Święto Trąb pod panowaniem Jeshui. Prawo Mojżesza nakazuje nam obchodzenie tego święta, ale nie wyjaśnia pełnego znaczenia dęcia w trąbę (shofar).

Kapłańska 23:24 – Powiedz Izraelitom: Pierwszego dnia siódmego miesiąca będziecie obchodzić uroczysty szabat, trąbienie w róg i święte zwołanie. Czytaj dalej

Uwalniany jest Nowy Taniec! – Chuck Pierce (2008r.)

Kluczowe Słowo Prorocze dla CIEBIE – Uwalniany jest Nowy Taniec!

KLUCZOWE SŁOWO PROROCZE! Tańcz MÓJ Nowy Taniec! Możesz Latać!
Pan powiedział: W tym kluczowym czasie przełomowego poruszania się do przodu, wielu wydaje się wahać.  Wielu jest pomiędzy dwiema opiniami.  Ja otwieram i pokazuję ci światło dla nowych możliwości, ale widzę pewien opór przed wejściem w to miejsce wiary i służby i prosperowania, do którego zostałeś powołany. To powołanie utrzyma się jeszcze przez kilka tygodni. Jednakże odczuj Moje oczekiwanie i odpowiedz.   Czytaj dalej

Proroctwo do Polski – CINDY JACOBS (2005r.)

Ja wzbudzę wielką i potężną armię. To będzie największa armia Modlitewna jaką widział świat. Ona będzie burzyć warownie bałwochwalstwa. Pan mówi: nie mówcie, że żniwo jest dopiero za 4 miesiące, bo pola są już białe do żniwa. Nie ma dla Mnie niczego niemożliwego. Ja wzywam Polaków, żeby powstali. Tak jak stawialiście opór Hitlerowi, to stawcie opór diabłu, a on ucieknie. Dlatego, że Ja dałem wam namaszczenie, żeby stawić opór wrogowi tego narodu. Czytaj dalej

Następna strona »